Miło, że wpadłeś!
Poniżej lista kategorii
Po prawej - nasze kanały

Nanoszenie pigmentów na modele – kompendium wiedzy

MODELARSTWO OD PODSTAW

Nanoszenie pigmentów na modele – kompendium wiedzy

pigmenty mig

W poprzednim wpisie pokazałem jak można zrobić pigment poprzez ścieranie pasteli i przedstawiłem swoją opinię na temat różnic pomiędzy prochem kupnym, a robionym.  Tym razem na tapetę wezmę nanoszenie pigmentów  oraz efekty jakie możemy uzyskać.

Jeżeli skleiłeś i pomalowałeś już model, nawet najbardziej starannie, w takim stanie będzie wyglądać co najwyżej jak ładnie wykonana zabawka, ponieważ w rzeczywistości pojazdy i sprzęt wojskowy ze względu na obszar działań, bardzo szybko i intensywnie pokrywają się zabrudzeniami z terenów, w których się poruszają.

Jeśli jest sucho – będzie to solidna warstwa kurzu, jeśli mokro – błoto, zacieki i rdza na odsłoniętym metalu, na przykład w miejscach obić, czy na rurach wydechowych. Silniki mocno kopcą, więc zbiera się sadza, a w gąsienice dostają się grudy ziemi.

Jedna z prostszych technik aby to odwzorować, to użycie w tym celu pigmentów w odpowiednio dobranych, naturalnych barwach.

Aby kurz był widoczny

Nanoszenie pigmentów musi się odbywać na matową powierzchnię, a wszystkie zabiegi typu wash, obicia należy zrobić przed kurzeniem, więc upewnij się, że nie musisz już nic poprawić. Gdy model już jest złoszowany i obity, zabezpiecz go lakierem bezbarwnym matowym, na przykład w spray’u lub z aerografu i poczekaj do całkowitego wyschnięcia, dobę lub dwie. Ważne aby był to mat, ponieważ pigmenty stosowane na powierzchnię błyszczącą nie będą się na niej utrzymywać i po prostu się zetrą.

Po nałożeniu pigmentu nie psika się już nań lakierem, ani matowym, ani błyszczącym (z wyjątkiem mokrego błota, o czym niżej). Zastosowanie lakieru na pigment może sprawić, że całkowicie zniknie, wypłowieje lub co gorsza, całkiem zmieni swój kolor. Aczkolwiek w przypadku zastosowania pigmentu do robienia dużych, spalonych powierzchni za pomocą głębokiej czerni, psiknięcie matem na schnący proch może dać ciekawy efekt – wypłowienia do koloru popiołu, co jest widoczne na załączonym niżej filmiku.

Nanoszenie pigmentów modelarskich w praktyce, czyli przykłady zastosowań:

  • Zakurzenia

Wklepuj i wcieraj w model pigment w kolorze kurzu czy pyłu przy użyciu starego pędzelka, bezpośrednio z pojemniczka, po czym strząsaj nadmiar pozostawiając zakurzenie. Inna metoda, to rozcieńczenie pigmentu w terpentynie lub White Spirit tak, aby uzyskać tylko lekko zabrudzoną ciecz, mniej więcej 2:1.

Nanosi się taką miksturę z użyciem aerografu na najniższym możliwym ciśnieniu. Po wyschnięciu, suchym i sztywnym pędzlem delikatnie zatrzyj różnicę łączeń kurz –> miejsca nie zakurzone.

  • Zacieki

Rozcieńczaj pigment w brudnych kolorach, brązu i czerni, czy rdzy, w wodzie lub rozpuszczalniku (tu najlepiej nada się  terpentyna) i przy użyciu tym razem spiczastego pędzelka maluj zacieki, za pomocą pionowych, regularnych ruchów, lub zalewaj wybrane miejsca, na przykład na silniku czy bakach z paliwem.

Do robienia zacieków popularniejsze są jednak chyba gotowe preparaty do robienia zacieków na bazie farb emaliowych, czy olejnych, ale może akurat Tobie będzie wygodniej pracować z pigmentami.

  • Suche błoto, sucha ziemia

Tutaj pigmenty są już bezkonkurencyjne. Syp pigment w kolorach jasnobrązowych w wybrane miejsca, grubszą lub cieńszą warstwę, następnie zakraplaj z pędzelka, dosłownie jego koniuszkiem, kropelkę terpentyny, aby uzyskać efekt ubitej, przyklejonej ziemi. Niektórzy wolą używać  w tym celu zakraplacze do oczu z apteki.

Gdy potrzeba więcej błota, najlepiej pigment zmieszać z gipsem (polecam gotowe zaprawy w saszetkach lub wiaderkach, może to być nawet gładź) lub ze szpachlówką modelarską i nanosić na model szerokim, sztywnym pędzlem, metodą stukania włosiem w model – pędzel trzymaj prostopadle do brudzonej powierzchni. Dla lepszego efektu polecam Ci dodać kilka wyschniętych grudek gipsu, lub drobny piasek i jakieś malutkie korzonki roślinek.

  • Mokre błoto

W tym wypadku użyj pigmentów w kolorach ciemnobrązowych, ziemistych, które także wymieszaj – a jakże – na przykład z gipsem szpachlowym. Kluczowym dodatkiem w odróżnieniu od błota suchego, jest lakier błyszczący, który stosujemy do naszej mikstury.

Możesz też dodatkowo podmalować lakierem zaschniętą już zaprawę bezpośrednio na modelu dla jeszcze mocniejszego „mokrego” efektu. Tanim i dobrym rozwiązaniem jest Sidolux do podłóg – przyjemnie pachnie i dobrze się nakłada go pędzlem.

Dla jeszcze lepszego wyglądu, ponownie warto dodać do mieszanki drobny piasek, na przykład dostępny w sklepach zoologicznych piasek dla szynszyli, a także odrobinę trawki elektrostatycznej, dobrze też sprawdza się kawa mielona i dodatki, które imitują opadłe liście z krzewów – tu polecam Ci zajrzeć do swojej kuchni i poszukać rozdrobnione zioła, takie jak oregano, lubczyk itp.

Oczywiście należy to wszystko wymieszać razem z gipsem i pigmentem, jeszcze przed aplikacją na miniaturę. Efekt takiego urobku da bardzo realistyczny wygląd naszego błotka. Nakładamy je podobnie jak przy błocie „zaschniętym”, starym, sztywnym pędzlem techniką ostukiwania go prostopadle na model, aż do uzyskania odpowiadającej nam grubości.

Dobrze na sam koniec delikatnie wzbogacić burty pojazdu i okolice kół, delikatnie pryskając palcem z włosia ubłoconego pędzla w kierunku tych miejsc, lub „strzelając” podmuchami z aerografu na ten pędzel. Nanoszenie pigmentów w taki sposób, aby model pojazdu czy czołgu sprawił wrażenie opryskanego błotem, bardzo podnosi wrażenie realizmu ubrudzonej miniatury.

  • Rdza

Bardzo popularna metoda odwzorowywania zardzewiałych powierzchni, to wcieranie pigmentów w rdzawych kolorach w wybrane miejsca i utrwalanie za pomocą kropelki rozpuszczalnika (lepiej użyć benzyny lub white spirit, niż terpentyny). Dobrze zrobione, daje to głęboką, mocno przeżartą rdzę.

Przy tej technice łatwo przesadzić i zamiast, dla przykładu, zardzewiałego tłumika, uzyskać coś bardziej na wzór… cheetosa? Warto więc nakładać „rdzę pigmentową” z rozwagą. Pamiętaj, że w rzeczywistości różnie rdzewieją określone elementy. Dla świeżej rdzy stosuj jasnorude kolory, dla starej, odcienie wchodzące nawet w ciemny brąz. Dobrze jest delikatnie różnicować i mieszać te barwy na każdym jednym elemencie, da to bardziej realistycznie wyglądający efekt.

 

  • Okopcenia

Matowy, czarny pigment. Polecam zastosować technikę odwrotną niż powyższe. Dla przykładu końcówkę tłumika, lub lufy czołgu, zatop w terpentynie, a następnie w pigmencie. Po wyschnięciu bardzo delikatnie zdmuchnij ewentualny nadmiar. W ten sposób twórz sadzę na elementach mających wyglądać na mocno okopcone. Niewielkie zakopcenia, na przykład na burtach samolotów, lepiej malować farbką, czarnym matem z aerografu, gdyż nanoszenie pigmentów w tych miejscach może dać za mało subtelny efekt.

Jeśli chcesz bardziej szczegółowych informacji jakie kolory używać do poszczególnych efektów, odsyłam do wcześniejszego artykułu. Nazwy barw są uniwersalne i stosowane również w odniesieniu do innych produktów malarskich i plastycznych.

 JAK UTRWALIĆ PIGMENT NA MODELU

Największym problemem weatheringu pigmentami jest ich zabezpieczenie przed starciem. Jeżeli lubisz oglądać swoje modele od czasu do czasu biorąc je w ręce i nie chcesz stracić tej przyjemności, najlepiej od razu zapomnij o kurzeniu ich pigmentami. Nawet z pozoru dobrze zabezpieczone, przy każdym potarciu mogą się ścierać, a słabo lub niezabezpieczone, zbierać odciski.

Nasączanie ich alkoholami i rozcieńczalnikami to tak między bogiem a prawdą tylko powierzchowne działanie mające na celu utrzymać pigmenty w miejscu, aby nie znikały pod wpływem naturalnych czynników jak na przykład podmuchów wiatru z otwartego okna. Najlepiej więc ich nie dotykać, mycie też odpada, więc najlepsze wyjście, to zamknięcie modelu w szklanej gablocie

Poniżej przedstawię najpopularniejsze utrwalacze jakich się używa w modelarstwie:

  • Fixery, fiksatywy

Generalnie fixery/fiksatywy to chyba najmocniejsze możliwe do zastosowania spoiwo. Fiksatywa jest gęsta i ciężko spływa z pędzla, najlepiej nakładać ją aerografem, są też wersje w sprayu, ale trzeba pamiętać, żeby psikać z bardzo wysoka, inaczej wysokie ciśnienie z puszki zdmuchnie cały efekt. Niestety nasączone nią pigmenty zmienią delikatnie odcień.

Fiksatywy to tak dokładniej żywice naturalne lub syntetyczne rozpuszczane w rozpuszczalnikach organicznych. Fiksatywa przydaje się przede wszystkim przy tworzeniu dioram, kiedy ze względu na używanie różnych sypkich materiałów, potrzebujemy mocnego spoiwa, które scali podłoże (w tym i pigmenty) w całość. Dobrze też nadaje się do utrwalania mokrego błota, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Do utrwalania pigmentów na modelu oczywiście najprościej jest zakupić dedykowane do tego, dostępne w sklepach modelarskich tak zwane „pigment fixery”. Są one przystosowane do użycia na farbach i lakierach modelarskich. W przeciwieństwie do nich, nie polecam na modelach z plastiku stosować fiksatyw dostępnych w sklepach plastycznych – wszak są one polecane do utrwalania obrazów z pasteli i pigmentów, ale zawierają aceton, który działa bardzo agresywnie na farbki akrylowe i sam plastik, przez co fiksatywa taka użyta na modelu może rozpuścić nam farbę, porobić zacieki, i w konsekwencji zepsuć całą włożoną w niego pracę. Wadą jest też to, że preparat ten daje raczej satynowa, lekko błyszczącą powłokę.

  • Terpentyna balsamiczna / bezzapachowa

Generalnie duża część modelarzy,  używa do utrwalania właśnie terpentyny. Jest łatwo dostępna w sklepach budowlanych i sklepach plastycznych, jej bezzapachowa wersja ma tą zaletę, że nie wykręca nam przy pracy nosa na lewą stronę, jak niektóre inne rozpuszczalniki, pozostaje tylko lekki zapach, znany większości z.. pasty do butów.

Uzyskiwana jest z naturalnych żywic drzew iglastych. Niech to Cię jednak nie zwiedzie, opary terpentyny są bardzo szkodliwe dla zdrowia, z tego względu pracuj z nią w wentylowanych pomieszczeniach lub przy oknie. Może powodować bóle głowy, a długotrwałe wdychanie szkodzi na płuca i inne organy wewnętrzne, oraz oczy.

Sam rozpuszczalnik jest stosunkowo gęsty, ciężki, i tak jakby tłusty w odczuciu. Wszak to głównie do rozcieńczania tłustych, olejnych farb używany jest powszechnie, z tego względu nadaje się też świetnie pod „wash” olejny.

Przez swoje właściwości i dłuższy czas parowania, terpentyna zauważalnie wygładza moczone nią pigmenty, więc zdecydowanie lepiej stosować ją do zakurzeń, niż na przykład rdzy. Może delikatnie przyciemniać kolory naszych pyłków.

  • White spirit

Czyli po prostu biały spirytus, czasem występuje pod nazwą terpentyna mineralna, otrzymywany z parafiny. W przeciwieństwie do poprzednika, ponieważ jest dużo rzadszy, oraz bardzo lotny, to i odparowuje błyskawicznie, a przy tym jest zauważalnie łagodniejszy dla wyczulonych na pary osób.

Mniejsze jest także ryzyko przyciemnienia pigmentu, niż przy terpentynie, nie rozpuszcza go też tak bardzo, dzięki temu, że szybciej odparowuje. Wadą white spirit jest taka sobie siła wiązania pigmentu z podłożem. W mojej opinii to najlepszy środek by utrwalić pigment na modelu.

  • Benzyna do zapalniczek / ekstrakcyjna

Benzyna ma podobne właściwości do white spirit, ma charakterystyczny, mocny zapach. Dość popularna, myślę, że niektórzy lubujący się w woni benzyny, być może właśnie z tego względu jej używają? 😉 Największą zaletą jest jej dostępność, wystarczy wyskoczyć do najbliższego kiosku ruchu, czy stacji benzynowej – z reguły benzyna do zapalniczek sprzedawana jest w opakowaniu przypominającym blaszane „piersiówki”, po około 150-250 ml.

  • Unigrunt

Tak, dobrze przeczytałeś! Tak zwane unigrunty, to wodne roztwory żywic akrylowych z dodatkami chemicznymi poprawiającymi ich właściwości. Grunty różnych firm mogą się od siebie różnić i tak naprawdę ciężko stwierdzić, jaki dokładnie uzyskamy efekt. Na plus na pewno można zaliczyć brak drażniącego zapachu, a jego opary są nieszkodliwe.

Niektórzy sobie chwalą utrwalanie gruntem, zwłaszcza dioram i podstawek. Schnie około 2-3 godzin, co niestety przełoży się na częściowe rozpuszczenie pigmentu. Zapewne też masz jakąś resztkę gdzieś w piwnicy po remoncie, więc czemu nie spróbować? Oczywiście najpierw w jakimś testowym, niewidocznym miejscu.

Naturalność przede wszystkim

Słowem zakończenia: pigmenty tak naprawdę najlepiej będą prezentować się w swojej naturalnej, nie zachwianej chemią formie. Wtedy na pewno efekt uzyskany przy nakładaniu w żaden sposób nam się nie zmieni. Jeśli więc masz możliwość zamknięcia modelu w gablotce, lub za szczelną witryną, proponuję utrwalanie pigmentów ograniczyć do minimum, dzięki czemu dadzą hiperrealistyczny wygląd.

P.s. Zachęcam Was drodzy modelarze do komentowania czego najchętniej używacie aby utrwalić pigment na modelu, dioramie, czy makiecie, i jakie są Wasze związane z tym doświadczenia, oraz czy chętnie korzystacie z technik pigmentowych w ogóle. Z tym jak z wszystkim, co człowiek to opinia 😉

Do przeczytania!

nakładanie pigmentów

utrwalanie pigmentów na modelu

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inline
Inline