Miło, że wpadłeś!
Poniżej lista kategorii
Po prawej - nasze kanały

Szpachlówka światłoutwardzalna – hit czy kit?

MODELARSTWO OD PODSTAW

Szpachlówka światłoutwardzalna – hit czy kit?

Tamiya light curing putty

Szpachlowanie modelu – proces tak oczywisty i istotny jak żmudny i czasochłonny. Jeśli czytałeś wpis o szpachlowaniu to poznałeś już zalety i wady różnych metod i produktów. Dzisiaj w ręce wpadł mi niezbyt popularny u nas jeszcze wynalazek – utwardzana za pomocą światła szpachla Tamki. Czy warto wydać prawie 3-krotnie więcej kasy niż na „zwykłe” szpachlówki tego producenta?

Czas wysychania szpachli

Gdy depresyjnie wpływa na Ciebie mijający czas 😉

Utwardzanie światłem – jak to działa?

Instruction to light curing putty

kliknij aby powiększyć

Zasada jest prosta budowa radzieckiego prototypu ciągnika gąsienicowego z dwiema maszynami parowymi wyposażona w średnioprężny silnik z drugiej połowy XIX wieku.. Szpachlówka wysycha pod wpływem promieni świetlnych przy czym najlepiej pod wpływem promieniowania UV – w skrócie słonecznym lub sztucznym spod tzw. „jarzeniówki”. Proces nazywa się fotopolimeryzacją – dla chętnych wikipedia. Łopatologicznie wszystko jest teoretycznie opisane w instrukcji, którą znajdziemy w opakowaniu. Teoretycznie, ponieważ wspomniana jarzeniówka (kto w ogóle takie cudo jeszcze posiada w domu?!) ani słońce rodem z Californii nie jest konieczne – sprawdziliśmy!

Utwardzanie w świetle ma zająć nie dłużej niż dwie minuty. Nie oznacza to jednak, że musisz szpachlować w ciemnościach niczym wampir. Źródło światła musi być na tyle mocne aby reakcja mogła zajść – tj ostre słońce w upalny dzień albo, jak zaleca producent świetlówka / żarówka z odległości 5 cm. Przy czym należy pamiętać, że używanie produktu przy jakimkolwiek intensywnym oświetleniu w pewnym stopniu wpływa na ten produkt. Dla bezpieczeństwa nakładałem szpachlę w świetle żyrandola (3 z 5 żarówek), a lampkę biurkową wyłączyłem (mam mocne oświetlenie). Powagę sytuacji podnosił dany przez producenta czarny, przeciwsłoneczny woreczek do przechowywania szpachlówki. Swoją drogą, czy nie jest to trochę pic na wodę, skoro produkt i tak jest w aluminiowej tubce, czyli raczej nie prześwitującej? Być może chodzi także o to, aby zbytnio się nie nagrzewała?

Tamiya Light Curing Putty

Bardzo podoba mi się stylizacja obu opakowań – kartonika i tubki. Złote litery i gwieździste logo, japońskie napisy podnoszą wrażenie jakości produktu, który przecież kosztuje niemało. W tym kontekście jest to plus.

Szpachlówka światłoutwardzalna

Szpachlówka światłoutwardzalna oczywiście jest wrażliwa na światło – producent dorzucił woreczek do przechowywania – kolejny plus

Czym mi to pachnie?!

Tego obawiałem się najbardziej. Odkręcam nakrętkę i moim oczom okazuje się wyrób bardzo przypominający mi… popularny klej do butów „butapren”. Starsi czytelnicy znają na bank. Młodsi lepiej niech nie poznawają 😉 Gęstość i wygląd wręcz identyczne, jedynie lepkość mniejsza. Typowa szpachlówka modelarska ma konsystencję pasty ta natomiast jest bardziej płynna przypominająca właśnie kleje typu w/w lub dwuskładnikowe epoksydowe.

Szpachlowanie modelu

Konsystencja gęstego kleju ale nie ciągnie się tak bardzo jak kleje

Kolejne zaskoczenie to zapach a właściwie – jego brak. No OK, ma pewien zapach, ale w porównaniu do podstawowej Tamiya Basic Putty to niebo do ziemi. W końcu nie musiałem wysłuchiwać pretensji członków rodziny i martwić się o przymusową eksmisję wraz z moim warsztacikiem modelarskim. Ta zwykła okropnie wręcz smrodzi, za to „Tamiya szpachlówka światłoutwardzalna” ma delikatną woń, znów przypominającą mi czasy dzieciństwa – maści na ból głowy, którą moja mama smarowała sobie skronie przy migrenowych napadach. Delikatnie miętowy opar „kotka” wydaje mi się nawet dość przyjemny, a wręcz cudowny przy smrodzie Basic’a. Duży plus. Ogromny jeśli masz w domu kobietę wałkiem do ciasta w ręce.

Jak się szpachluje Light Curing Putty

Pierwsze wrażenie było więc dobre, pora na aplikację. Do testów przygotowałem sobie spore wycięcie w ramce, oraz wnętrze modelu „Bantama” w miejscu, gdzie była wielka szpara po łączeniu części, a gdzie i tak planuję nanieść błotko, więc w razie niepowodzenia i tak to zasłonie. Miejsce problematyczne do szlifowania, ale przeczytałem gdzieś, że Light Curing można także zmywać tak jak tradycyjną białą szpachlówkę Tamiy’i, za pomocą rozpuszczalnika.

Tamiya Light Curing Putty - test

Ramki modelu czasem przydają się do różnego rodzaju testów chemii i narzędzi modelarskich

Szczelina po spasowaniu

Trochę szpachlówki naniosłem sobie na dekielek, a tubkę zakręciłem i schowałem czym prędzej w dany woreczek w obawie przed szkodliwym dla produktu na który wydałem tyle kasiory, wszędobylskim światłem ledów z mojego żyrandola 🙂 . Aplikacja przy pomocy szpatułki czy wykałaczki była bezproblemowa i produkt ładnie i bez oporów wypełnił zagłębienia. Ba – była fantastyczna wręcz! Dlaczego? Bo nie wystąpił problem znany ze szpachlowania Basic Putty czy nawet Wamodem tj, szybkie zasychanie szpachli i tworzenie się tzw. naskórka tuż po chwili od wystawienia szpachlówki na działanie powietrza! Szpachlówka światłoutwardzalna nie wysycha pod wpływem parowania, tylko światła, dzięki czemu możesz na spokojnie poprawiać, wygładzać, wycierać nadmiar – słowem, masz czas. I czas to słowo klucz dla tego produktu właśnie.

Szpachlówka światłoutwardzalna czy światłoNIEutwardzalna?

Póki co same zachwyty, ale pozostała najważniejsza kwestia – czy zadziała wystawienie pod żarówki, które posiadam, zwłaszcza, że za oknem słońca brak. Na pierwszy ogień poszło oświetlenie biurka, a mianowicie świetlówka energooszczędna. Nie byle jaka z resztą, bo o mocy 45w, czyli 250w dla tradycyjnych żarówek. W instrukcji podano, że dla świetlówki 27w (ale fluorescencyjnej, jarzeniowej) wystarczy 2 minuty i gotowe.

Utwardzanie szpachlówki

Odległość 5 cm, świetlówka kompaktowa o mocy 45 wat

Faktycznie – twarde! Ale na palcu zostawał po przejechaniu oleisty ślad. Jakby nie wyschło całkowicie, mimo iż szpachlówka była twarda jak kość. Nie będąc pewny, czy tak ma być pozostawiłem jeszcze na 5, potem 10, i 15 minut.. Ciągle to samo. Twarde było, ale takie „tłuste” w dotyku. Spojrzałem jeszcze raz w instrukcję i znalazłem punkt sugerujący po utwardzeniu przetarcie miejsca rozcieńczalnikiem (oczywiście firmowym, jakby inne nie istniały). Może to oznaczać, że tłusty osad to jak najbardziej prawidłowy „efekt uboczny”.

Utardzona szpachlówka światłoutwardzalna

Utardzona szpachlówka światłoutwardzalna

Postanowiłem podłożyć testową próbkę pod światło żarówki z żyrandola, czyli najtańszy LED o mocy 4w w barwie 4000k. O dziwo (żarówki LED teoretycznie pozbawione są promieniowania UV), szpachlówka stała się w dotyku jakby bardziej sucha. Wykonałem ponowny test, nabierając trochę szpachlówki na dekielek i podstawiając pod tą samą żarówkę i efekt podobny – po 2 minutach względnie suche i twarde. Eureka! Doszedłem więc do wniosku, że nie tyle źródło światła przy pierwszej próbie działało niewłaściwie, co po prostu dawało dużo więcej ciepła i mocy wytwarzało, przez co szpachla się „pociła”. Być może za dużo. Nie wiem, to tylko moje przemyślenia, natomiast próby przy innych źródłach oświetlenia w moim domu o typowych mocach świecenia (świetlówka 9w, Led 10w), z utwardzeniem nie było problemu.

A może tak potraktować ją z UV?

Testy dobiegły by końca gdyby nie fakt, że przypomniało mi się o lampach UV, których używa moja żona do utwardzania hybrydowych paznokci. To znaczy lakierów hybrydowych, utwardzanych w pod specjalnymi lampkami jak u kosmetyczki. Sztuk miałem dwie, pierwsza była najtańsza chińska lampa za ok. 20 pln, dostępna na aliexpres, lub chińskich centrach handlowych za podobne pieniądze. Lampa wyposażona w timer 1 lub 2 minutowy idealnie pasujący do tego zadania. Moc 36w. Efekt? Po 1 minucie jeszcze nie zadowalający. Po dwóch – szpachlówka twarda i trochę bardziej sucha w dotyku. Trzeba natomiast mieć na uwadze, że tu wkłada się przedmiot do szczeliny (domyślnie dłoń, bo to lampa kosmetyczna), więc nie nada się ona do większych, gotowych modeli.

Lampa UV do utwardzania lakierów

Tania chińska lampa UV do robienia paznokci, bez problemu dostępna na portalach aukcyjnych a nawet w większych sklepach typu „chińskie centrum”

Żona była średnio-zadowolona z tego urządzenia, uważała, że za wolno i za słabo twardnieje lakier do paznokci, którego używała. Kupiła więc bardziej pro lampę firmową za ok 200 pln firmy Semilac. Pod nią już po 1 minucie szpachla całkowicie się utwardza! Po dwóch jest praktycznie już bez różnicy. Efekt „oleistości” nadal występuje i nadal w mniejszym stopniu jak przy najmocniejszej, pierwszej świetlówce. Problemem nie jest też forma urządzenia, bo lampa nie jest „zamknięta”, więc można ją przewrócić na dowolny bok i oświetlać model z każdej strony.

Semilac lampa UV

Lampa UV

Na zdjęciu widać idealnie, dlaczego lampa jest „ultrafioletowa”

Wnioski.

Najlepiej faktycznie zadziałały lampy UV, ale bez problemu utwardzisz ją światłem ze swojej lampki, nawet LED. Tak naprawdę nie ma istotnej różnicy. Grunt, żeby zachować zalecaną odległość, max kilka centymetrów od żarówki. To wszystko. 2 minuty vs kilkunaście godzin dla zwykłej szpachlówki. Co za oszczędność czasu!

Jak to się obrabia?

Zwyczajnie, jak każdą inną szpachlówkę, produkt należy szlifować, ja robiłem to na mokro papierami ściernymi o gradacjach po kolei: 500, 800, 1500. Efekt:

Wyszlifowana część

Po oszlifowaniu uzyskuje się idealnie gładką powierzchnię. Dobrze się szlifuje i nie odbiega ten proces zbytnio od tradycyjnej szpachlówki Tamiyi

Zero problemów, ale jest trochę twardsza od podstawowej bialej szpachli Tamiya. Trzeba troszeczkę dłużej szlifować. Za to nie kruszy się ani nie… kurczy! Tak. Zero skurczu! To ostatni gwóźdź do trumny jak dla mnie, dla wszystkich innych szpachlówek. Była by miłość bezwarunkowa gdyby nie:

Brak możliwości ścierania acetonem. Tak zamiast szlifowania najczęściej obrabiałem nadmiar szpachli po wyschnięciu dotychczas. Tutaj, próby skończyły się na rozpuszczeniu plastiku dookoła szpachlowanego miejsca i trzeba było przestać. Coś tam na papierze śladu szpachli było widać, ale zdecydowanie szybciej rozpuścimy model niż wytrzemy utwardzoną Light c. putty. Ponieważ nie miałem innego rozpuszczalnika, nie mogłem testować innej chemii, być może jest coś co ją rozpuści. Jeśli znajdę takowe, na pewno się tym z Wami podzielę.

Czy to spora wada? Dla mnie tak, gdyż eliminuje możliwość szpachlowania na modelu miejsc trudno dostępnych i delikatnych, gdzie nie da się dojść pilnikiem czy papierem lub jest to zbyt ryzykowne. Nie zastąpi więc Tamiya Light Curing Putty w moim warsztacie swojego starszego brata całkowicie, ale już teraz wiem, że na pewno pozostanie u mnie produktem pierwszego wyboru!

Podsumowując Tamiya light curing putty

Jej genialność i przede wszystkim wygoda użycia to przeskok jakościowy podobny gdy pierwszy raz użyłem ich kleju Extra Thin, po tradycyjnych klejach. Po raz kolejny Tamiya wydaje produkt z extraligi modelarstwa. Wybacz mój zachwyt, nie jest to artykuł w żaden sposób sponsorowany. Po prostu Tamiya moim zdaniem robi najlepsze produkty modelarskie i nie jest to tylko moja opinia. Kilkadziesiąt lat doświadczenia i japońska jakość robią swoje.

Tamiya

Dumne „made in Japan”.

Dzięki błyskawicznej metodzie utwardzania można pracować nad modelem bez przerwy. Przerwa przy tradycyjnej szpachlówce oznaczała nieraz 24h przestoju, a przez skurcz powstały przy wysychaniu (zapadania się łączenia poprzez odparowywanie rozpuszczalnika) trzeba było nierzadko tą czynność powtarzać. Dla niecierpliwego modelarza absolutny „must have”.

Cena jest spora. Nie wiem ile kosztuje wyprodukowanie tubki tej substancji bo to wie tylko producent. Wiem jednak, że mógłby poważnie zagrozić swojemu „konkurentowi” wewnątrz firmy gdyby był tańszy. Za wygodę, każą sobie płacić.

Chińskie napisy

Chińskie napisy na głównym opakowaniu. Spoko, tylko o co tu chodzi? Szkoda, że na rynek europejski nie ma opracowanej angielskiej wersji. O Polskiej już nie wspomnę..

Zalety:

  • czas! potrzebny na szpachlowanie skraca się niesamowicie mocno
  • przyjemna konsystencja i łatwość aplikacji
  • nie zasycha w trakcie szpachlowania (o ile jej nie naświetlamy z bliska)
  • nie kruszy się
  • można ryć
  • wydajność (nie ma skurczu więc jedna tubka starczy objętościowo na kilka modeli więcej niż tradycyjnego odpowiednika)
  • brak skurczu! (j.w.)
  • wysoka odporność mechaniczna po wyschnięciu

Wady:

  • cena! w chwili publikacji w przedziale 50 – 60 zł / tubka 34g. To daje po uśrednieniu 1600 zł/kg !
  • nie daje zmyć się acetonem
  • niska dostępność na polskim rynku (w większości sklepów brak na stanie (grudzień 2017))
  • konieczność używania w przytłumionym oświetleniu (najgorzej mają Ci z biurkiem przy oknie)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inline
Inline