Miło, że wpadłeś!
Poniżej lista kategorii
Po prawej - nasze kanały

Wywiad z Patrykiem – zwycięzcą I Mistrzostw o P.M.Ś.

MODELARSTWO OD PODSTAW

Wywiad z Patrykiem – zwycięzcą I Mistrzostw o P.M.Ś.

Maus V2 by Patryk Manikowski-1

Jak wielu z Was zapewne wie, niedawno zakończył się konkurs przeprowadzony przez nas na naszej Grupie Fanów Modelarstwa i Weatheringu, czyli I Mistrzostwa o Puchar Modelarskiego Świata. Postanowiłem poprosić zwycięzcę eventu, Patryka Manikowskiego, o krótki wywiad.

 

 

Michał Wiśniewski: Cześć Patryk! Jeszcze raz serdecznie gratulujemy wygranej w naszym konkursie (link). Chcielibyśmy przybliżyć Twoją postać naszym czytelnikom. Może na początek powiedz nam parę słów o sobie. Kim jesteś i czym się zajmujesz na co dzień?

– Patryk Manikowski: Cześć. Dziękuję, też bardzo się cieszę z tej wygranej, czego dałem wyraz na grupie. Jestem ojcem dwójki dzieci, przed czterdziestką. Na co dzień zarządzam Działem Kontroli Jakości w firmie produkującej szyby zespolone. W wolnych chwilach (kto ma dzieci, wie, że takich jest mało) staram się uprawiać moje ukochane hobby, czyli modelarstwo.

 

M.W.: Czy wykonywany zawód ma przełożenie na hobby?

– P.M.: Myślę, że tak. Jest to praca na pełnych obrotach i dość stresująca. Modelarstwo pozwala mi oderwać się od codziennych problemów. Z jakością jestem związany od kilkunastu lat, a w naszym wspaniałym hobby to pomaga, bo człowiek z automatu nie godzi się na „fuszerkę” (nie mylić z umiejętnościami).

M.W.: Dokładnie, zauważyłem, że w swojej dioramie włożyłeś bardzo dużo pracy, wiele rzeczy robiłeś od podstaw, czym nie ukrywam, bardzo mi zaimponowałeś. Skąd w ogóle pomysł na modelarstwo w Twoim życiu i jakie jest Twoje doświadczenie w tym hobby?

Diorama Maus V2– P.M.: Dziękuję. Jeżeli chodzi o modelarstwo w moim życiu, to duży wpływ miał na mnie mój ojciec. Był modelarzem, sklejał gównie modele kartonowe okrętów. Pamiętam (tego się nie zapomina), że pierwszym modelem, który dostałem i skleiłem pod okiem ojca był „Jak 1M” w skali 1/72, było to jeszcze w latach 80’tych. Później sklejałem modele kartonowe samolotów i żaglowców. Zacząłem dorastać i hobby poszło w odstawkę na 20 lat. W styczniu 2018 roku, żona postanowiła mnie odciągnąć od komputera i kupiła mi model „Sherman M4” od Italeri w skali 1/35 z serii WoT. Wybór był nie przypadkowy, bo od kilku lat gram (w sumie grałem do stycznia ) w WoT. Stwierdziłem, że może czas wrócić do modelarstwa… no i dzisiaj rozmawiamy.

M.W.: W swojej pracy spotykam osoby, które również jak Ty mają to unikalne doświadczenie wracać do hobby po kilkunastu, kilkudziesięciu latach przerwy. Często po okresie dzieciństwa dopiero w dojrzalszym wieku znajdują czas na poważne hobby i wracają do modelarstwa. Co i jak zmieniło się Twoim zdaniem od tych czasów, gdy skleiłeś pierwszy model?

– P.M.: To jest zupełnie inna epoka. Dostępność modeli, chemii i wszelkich dodatków jest bardzo duża. Kiedyś były tylko modele z Małego Modelarza i Plastyka. Do tego ilość forów i poradników w dostępnych w internecie pozwala na zdobywanie potrzebnej wiedzy. Aerograf kiedyś to była rzecz o której można było pomarzyć. Jedyne czego nie ma teraz (w moim mieście) to kółka modelarskie, to akurat jest zmiana na gorsze. No i nie ukrywam, że obecnie nie ma problemu z kupowaniem potrzebnych rzeczy, bo kupuję je sam, za swoje pieniążki. 😉

M.W.: Z racji tego ogromnego wyboru, wiele ludzi uważa, że to drogie hobby… Podzielasz to zdanie?

– P.M.: Czy to drogie hobby? Jeżeli startujemy od zera tak jak ja, to wymaga na początku pewnych nakładów finansowych. Z czasem koszty spadają. Nie uważam, ze modelarstwo jest szczególnie drogim hobby. Wszystko zależy od zdrowego rozsądku, bo jak w każdym hobby można wydawać pieniądze w nieskończoność… tylko po co? No chyba, że ktoś wygrał w totka. 😉

M.W.: Dodatki do modeli, zwłaszcza fototrawione, mogą faktycznie windować cenę per model dość mocno. Czy uważasz, że są niezbędne? Na konkursie pokazałeś, że przy odrobinie chęci można wiele zrobić samemu z dość tanich modelarskich materiałów…

Diorama scratch– P.M.: W przypadku modeli pojazdów pancernych nie są niezbędne. Przy odrobinie nakładu pracy można wiele rzeczy wykonać samemu. Osobiście wykonywanie elementów z blaszek, hipsu oraz wszelkie przeróbki sprawiają mi najwięcej radości. Nie uważam, że wydanie kilkuset złotych na dodatki jest konieczne. Może kilka osób w tej chwili się poczuje urażonych, ale co to z sztuka kupić wszystko gotowe? Dla mnie na tym nie polega modelarstwo. Osobiście mogę pozwolić sobie na zakup drogich modeli, dodatków itd… tylko idąc ta drogą to po co mam sklejać modele? Mogę zamówić już gotowe. Najwięcej zabawy mam przy tanich modelach.

M.W.: Ja osobiście lubię dodatki i sporo ich ostatnio kompletuję, ale wcale się nie obrażam. Hobby to wolność wyboru i najważniejsze jest dążenie do tego co sprawia każdemu indywidualnie najwięcej przyjemności. Są tacy modelarze, co chyba bardziej jako hobby praktykują nowe zakupy i kolekcjonowanie, niż samo tworzenie .
Wspominałeś, że wcześniej kleiłeś kartonowe modele… Model Mausa, którym wygrałeś konkurs – który to był model plastikowy w „karierze”, i który po powrocie do modelarstwa?

– P.M.: W karierze ciężko powiedzieć. Kilka modeli plastikowych w latach 90’tych skleiłem. Po powrocie do modelarstwa to mój czwarty model. Czwarty pomalowany aerografem, i czwarty, na którym jest weathering. To też moja czwarta diorama. Magiczna liczba cztery. Wcześniej nie używałem aerografu.

M.W.: Dobrze, że nie 6 6 6  . W konkursie brało udział kilku jak mniemam bardziej doświadczonych modelarzy, jednak Twoja praca zdobyła największą ilość głosów. Czy jest to dla Ciebie motywujące?

– P.M.: Jest bardzo motywujące. Bo dostałem głosy od kolegów z grupy. Nie ukrywam też, że byłem zaskoczony. Pomimo tego, że pojawił się hejt, jestem dumny z tej nagrody. To moja pierwsza nagroda, więc będzie zawsze dla mnie najcenniejsza. Zamierzam w przyszłości brać udział w festiwalach modelarskich. Co do hejterów to moje ulubione powiedzenie to, że pycha zawsze kroczy przed upadkiem (śmiech). A tak poważnie, to bardzo podobały mi się prace osób biorących udział w konkursie. Nie uważam, że moja praca była najlepsza, ale cieszę się z wygranej.

M.W.: Bardzo cenię Twoją skromność i pokorę. Od początku byłeś życzliwy i uprzejmy dla innych zawodników, oraz starałeś się utrzymać ducha zabawy. Gdybyś mógł powiedzieć jedno, dwa zdania osobom początkującym, które wstydzą się publikowania swoich prac na internetowych grupach modelarskich w obawie przed hejtem lub wyśmianiem, co by to było?

– P.M.: Jeżeli chodzi o hejt takie mamy czasy. Nie ma sensu się nim przejmować. Publikujcie swoje prace bo 99,9% osób na grupie udzieli wam porad, a ten promil hejterów szybko zostanie „spacyfikowany”. Zresztą grupa Modelarskiego Świata jest chyba jedną z nielicznych, gdzie nie trzeba się obawiać prezentowania swoich prac. Wszyscy sobie doradzamy – nie wyśmiewamy.

M.W.: Wracając do Mausa, jak dużo pracy i czasu kosztowała Cię ta diorama?

– P.M.:  Jeżeli chodzi o dioramę, była stworzona ze styroduru i hipsu, jedynym gotowym dodatkiem były diody i okablowanie. Jej stworzenie zajęło połowę czasu poświęconego na budowę całości. Sam Maus został zbudowany dość szybko. Najwięcej czasu zajęła budowa taranu, wyrzutni i działka, gdyż były budowane samodzielnie z hipsu i blaszki miedzianej. Jeżeli chodzi o czas to myślę, że będzie to kilkadziesiąt godzin… być może ponad 100  . Nakład pracy był bardzo duży, aby wszystko trzymało się przysłowiowej kupy . Czas przy dobrej zabawie tak szybko płynie, że ciężko to wszystko policzyć. W ostatnim tygodniu przed finałem, żona już była na mnie mocno zła.

M.W.: Myślę, że żonie również należy się puchar za wyrozumiałość… Choć chyba nasze żony mają wielkie szczęście, że spośród wielu hobby dla dużych chłopców, wybraliśmy te, które uprawia się przy domowym ognisku  . Masz bardzo rozbudowany warsztat? Jak sobie radzisz?

– P.M.: Żona do dzisiaj chyba żałuje zakupu tego Shermana . No niestety, mój warsztat na co dzień jest przechowywany w szafie i kilku innych miejscach. Korzystam ze stołu w jadalni, co wiąże się z wiecznym wyciąganiem i chowaniem wszystkiego. Z drugiej strony, jak bym się przeniósł do piwnicy, to wtedy mógłbym się narazić żonie 😉 . Z miesiąca na miesiąc przybywa różnych rzeczy, przejmuję kolejne szafki w domu. Wiem, że żona docenia moje hobby.

M.W.: Patryk dziękuję za poświęcony czas. Mam nadzieję, że zostaniesz z nami w grupie na dłużej i życzę Ci sukcesów na wspomnianych festiwalach. Skoro dopiero doskonalisz umiejętności to jestem pewien sukcesów. Kończąc, jakie modelarskie plany na przyszłość?

– P.M.: Dziękuję za miłe słowa. W grupie zostanę na pewno, bo jest tutaj fajna atmosfera i są fajni ludzie. Z kilkoma osobami jestem w kontakcie nie tylko na grupie. W przyszłości planuję udział w festiwalach, dlatego nadal będę ćwiczył i poprawiał warsztat. Dziękuję za możliwość opowiedzenia o sobie. Korzystając z okazji zapraszam wszystkich do grupy na FB a członków zachęcam do prezentowania prac.

Życzę wszystkim Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku!

Galeria modelu Maus V2 oraz dioramy (skala 1/35):

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inline
Inline